słoik wdzięczności
Myśl pozytywnie

Słoik wdzięczności, czyli jak codziennie dziękować

Czy potrafisz być pełna wdzięczności? Dostrzegać dobre strony swojego życia? Jeśli odpowiedź jest przecząca, to zapewniam Cię, że nie trzeba urodzić się optymistą, żeby być wdzięcznym. To umiejętność, którą można trenować, a zatem wdrożyć jako codzienną rutynę. Pomóc Ci  w tym może słoik wdzięczności, który sprawi, że spojrzysz na swoje życie z zupełnie innej perspektywy.

Codzienne dziękowanie wydaje się czynnością absurdalną, kiedy doświadczamy rezygnacji, cierpienia i rozczarowania. Kiedy życie nas doświadcza, ciężko dziękować za cokolwiek. Ale obiektywnie rzecz biorąc, życie nie jest samo w sobie złe. Jest takie, jakim je widzimy.

Spójrz – na przykład – na osoby z pierwszych stron gazet. Wydaje się, że wiodą szczęśliwe życie. Są popularne, realizują się zawodowo, posiadają wiele dóbr materialnych. Myślisz sobie: Taki człowiek nie musi się martwić zapłaceniem rachunków, dużo podróżuje, zna wiele znamienitych osobistości. A do tego wszyscy go uwielbiają. Gdybym ja miała takie życie, byłabym szczęśliwa!

Dlaczego zatem popularne osoby popełniają samobójstwa? Dlaczego wpadają w szpony nałogu?

Odpowiesz: Bo nie potrafią docenić tego, co mają. Bo poprzewracało im się w głowach.

Hmmm…

Możemy też sytuację odwrócić. Często się zastanawiamy jak to się dzieje, że wielu ludzi – wbrew życiowym okolicznościom, nie załamało się i potrafią wieść życie pełniejsze i wartościowsze od przeciętnego Kowalskiego? Jak oni to robią? Skąd biorą siłę? Gdzie tkwi tajemnica? Czy dopiero w obliczu nieszczęścia dostrzegamy, co jest naprawdę ważne?

 

Zamiast przeszkód widzieć możliwości

To kwestia wyboru. Owszem, nikt z nas dobrowolnie nie decyduje się na chorobę czy stratę kogokolwiek, czy czegokolwiek. Ale to, w jaki sposób odbieramy owe życiowe okoliczności należy do nas. Przede wszystkim ważna jest akceptacja. Im bardziej bowiem zaprzeczamy i buntujemy się przeciwko negatywnym doświadczeniom, tym nasz ból jest większy. Osobną kwestią jest fakt, że to my wartościujemy zarówno negatywnie, jak i pozytywnie to, co nas spotyka.

Przede wszystkim zaakceptujmy, że jedyną stałą jest zmiana. I nie bójmy się tych zmian. Zmiana niesie ze sobą również informację: wszystko przemija. Tak, ulotne są chwile szczęścia, ale i te, które generują ból i łzy.

 

Dzięki wdzięczności Twoje życie stanie się lepsze

Serio. Odkąd znajduję czas na to, żeby dziękować lepiej mi się żyje. Wiecie, nie mam własnego domu, obecnie nie mam też stałej pracy i nie realizuję się do końca tak, jakbym chciała – ale to nie ma znaczenia. I nie jest to kwestia braku ambicji i niskich oczekiwań (choć może po trochu, bo wcale mi nie zależy, że mieć rezydencję na kilkuset tysiącach hektarów). Ja po prostu uważam, że mam dużo.

Przede wszystkim mam dach nad głową. Ja i moja rodzina jesteśmy zdrowi. Mamy co jeść. W miarę możliwości podróżujemy. Po Polsce. Może kiedyś po świecie. Całkiem możliwe, że ta moja wdzięczność wynika ze świadomości, że nic na tym świecie nie jest dane raz na zawsze. Możliwe. Ale nie zawsze tak było.

Kiedyś byłam przekonana, że jestem osobą, której szczęście nie jest pisane. Jak mantrę powtarzałam, że nie miałam sprzyjających okoliczności, żeby się rozwijać i stąd tak kiepsko mi się w życiu układało. Byłam pełna negacji, niekiedy apatyczna, bardzo często zrezygnowana. Czasami  zrozumienie, że nasza kondycja psychiczna, a także to jak wygląda nasza egzystencja zależy od nas wymaga czasu. W moim przypadku to był długi proces, trwający latami.

 

Jak zrobić słoik wdzięczności

Potrzebujemy tylko słoika, małych karteczek i czegoś do pisania. Nic więcej. Właściwie nie musisz niczego kupować – wystarczy, że wykorzystasz to, co masz już w domu. Następnie wybierasz porę dnia, najlepiej wieczór, kiedy będziesz siadać przed kartką papieru i z lotu ptaka spoglądać na mijający dzień. Wybierz wydarzenie, za które czujesz wdzięczność: smaczne śniadanie, pochwała w pracy, kilka minut dla siebie, dobra lektura…to drobne rzeczy, ale to przecież one wpływają na całokształt, prawda? Zapisz sobie, dodając datę, i wrzuć do słoika. I tak codziennie. 

W całym tym zadaniu najważniejsze jest wyrobienie nawyku. Codzienna wdzięczność znacznie poprawia ogólne nastawienie do wszystkiego, co się dzieje. Problemy nie znikają, ale wzrasta nasza odporność na każdą przeszkodę czy niesprzyjającą okoliczność. I wiecie, tu nie chodzi, żeby na siłę sobie wmawiać: jest dobrze, jest dobrze…Po prostu dziękujemy za to, co dobre w naszym życiu. A dobrego jest znacznie więcej niż nam się wydaje!

Ponadto taki słoik wdzięczności może się przydać również w cięższych chwilach, w momentach, w których odczuwamy zwątpienie. Wszystkie spisane przez nas hasła przywrócą równowagę i wiarę.

 

Nauczmy się okazywać wdzięczność bliskim

Przejawem wdzięczności może też być dziękowanie osobom z naszego otoczenia. Czasami ich obecność czy działania wydają się nam tak oczywiste, że zapominamy docenić ich wpływ na nasze życie. A później jest refleksja jak z wiersza Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.

Namawiam Cię zatem do okazywania wdzięczności bliskim. Od jakiegoś czasu staram się wspierać osoby z mojego otoczenia, doceniać ich działania – choćby z ich perspektywy wydawały się nieważne, mało spektakularne. Promuję nawet akcję #mowiedobreslowo z którą wiąże pewne nadzieje. Może kiedyś ów hasztag zdominuje Internety 😉 może okazywanie wdzięczności stanie się trendy nawykiem! Trzymam za to kciuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *