Rady dla młodej mamy od mam blogerek (wpis gościnny)

Rady dla młodej mamy od mam blogerek to wpis gościnny stworzony z myślą o młodych mamach u progu macierzyństwa – specjalnie z okazji Dnia Matki 🙂 Zadałam dziewczynom jedno pytanie: Jakich trzech rad, takich od serca, udzieliłabyś przyszłym lub  świeżo upieczonym mamom? – a one, od serca, odpowiedziały:

Rady dla młodej mamy

 

Magdalena Moszyńska z Magda M. <- klik

 

Rady dla młodej mamy. Magdalena Moszyńska

Jest mamą Mai, ale wkrótce (w lipcu) ten kobiecy duet zamieni się w trio 🙂 Prowadzi blog Magda M. – przede wszystkim parentingowy, ale znajdziecie również wnętrzarskie inspiracje czy projekty DIY 🙂

Jakich rad mogłabym udzielić świeżo upieczonej mamie? Po pierwsze: nie słuchaj zbyt wielu dobrych rad 😉 Podczas poznawania swojego maluszka zdaj się przede wszystkim na swój instynkt i intuicję. Łatwo zgubić się wśród rad udzielanych z każdej strony, czy to rodziny, znajomych czy internetowych forumowiczek. Pamiętaj o tym, że to Ty decydujesz o swoim dziecku i to Ty ponosisz za nie odpowiedzialność.

Co jeszcze? Daj sobie, daj wam czas. Na poznanie siebie, dotarcie się, wypracowanie wspólnego rytmu. Każda z nas musi się tego nauczyć, a wyrozumiałość dla siebie samej jest tu jak najbardziej wskazana!

Ostatnia rada ode mnie, to: wyluzuj i ciesz się macierzyństwem! Wszystkie kiepskie chwile szybko mijają i odchodzą w zapomnienie, warto skupić się na tych pozytywnych, naprawdę!

Powodzenia!

Katarzyna Konstancja Targosz z Matka na Szczycie <- klik

 

Rady dla młodej mamy. Katarzyna Targosz.

Ze swoją rodziną spogląda na świat z domu na szczycie – nie dziwi więc, że i blog Matka na Szczycie to lifestyle z wysokości tysiąca metrów npm 😉

Pierwszą radą, jaką dałabym – nie tylko w kwestii macierzyństwa, ale i dotyczącą każdej innej życiowej dziedziny – bez spiny 🙂
A już macierzyństwo to najbardziej naturalna sprawa na świecie, która w dzisiejszych czasach niesłusznie bywa rozdmuchiwana do rangi jakiejś heroicznej misji.
Oczywiście, świeżo upieczona mama staje przed najróżniejszymi wyzwaniami, ale rzadko jest to coś, z czym nie można by sobie było poradzić, tym bardziej, że sama natura zaprogramowała nas właśnie do radzenia sobie w tym temacie.
Tak więc – warto wrzucić na luz i zbytnio się nie spinać. Ja, z perspektywy czasu, śmieję się ze swoich napinek. Jak każda świeżo upieczona mama, byłam ogromnie przejęta swoją rolą, aż za bardzo. Na szczęście szybko udało mi się wyluzować, ale wiem, że gdybym od początku miała w sobie więcej dystansu, to ten pierwszy okres macierzyństwa byłby dla mnie spokojniejszy i mniej męczący.

Druga rada – rozsądek, rozsądek i jeszcze raz rozsądek.

Z każdej strony będą Cię atakować (a może już atakują), porady, trendy w wychowaniu, „złote myśli” od „życzliwych”, poradniki, przewodniki, wyznaczniki… Stop!
Każdy oczywiście ma swój światopogląd, jedni lubią słuchać rad, innych one denerwują. Jedne mamy będą wertować stosy poradników, a inne pójdą na żywioł. A ja radzę znalezienie niezawodnego złotego środka. Moim zdaniem, intuicja w macierzyństwie jest najważniejsza, ale nie jest też dobrym popadanie w skrajność i twierdzenie „moja intuicja ponad wszystko”. Czasem warto posłuchać rady doświadczonych mam, lub spytać o opinię. A przede wszystkim – to, co już zostało wspomniane – zawsze zachowywać zdrowy rozsądek. Nie wszystko, co przeczytasz w poradniku lub usłyszysz od znajomych będzie dobre akurat dla Twojego dziecka.

I na koniec polecam jedną z moich życiowych dywiz – „To, co możesz, z tym, co masz”.
Będąc świeżo upieczoną mamą, odczujesz zapewne całą paletę emocji, w tym też te negatywne – złość, zmęczenie, frustrację. Ale mnie w zachowaniu radości życia zawsze pomaga właśnie ta maksyma. Nie da się zrobić wszystkiego, być wszędzie, spełnić wszystkich planów i zachcianek, ale zawsze MOŻESZ robić tyle, na ile w danej chwili sytuacja Ci pozwala, wykorzystując wszystko, co masz.
Ja krótko po urodzeniu syna spełniłam swoje życiowe marzenie i zaczęłam pisać książki. Nie wiem, czy udałoby mi się to, gdyby nie macierzyństwo. To właśnie przez to, że zostałam uziemiona w domu przy niemowlaku, wykorzystałam czas i zasiadłam do pisania. I tak znalazłam swoje drugie, obok macierzyństwa, powołanie.

Magdalena Bek z Lekka Zmiana Mamy <- klik

 

Rady dla młodej mamy. Magdalena Bek

Ciepło traktuje swoich czytelników, więc nie ma wątpliwości, że jest ciepłą mamą 🙂 A jeśli interesujesz się zagadnieniami social media to wpadaj na blog Lekka Zmiana Mamy.

Trochę zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie, ale wybrałam moją „złotą trójkę”. Po pierwsze – znalezienie czasu dla siebie. Oczywiście – dziecko jest bardzo absorbujące i potrzebuje naszej opieki. Ale my jako mamy też musimy o siebie zadbać. Przekonałam się o tym na własnej skórze, jak bardzo jest to istotne. Właśnie dlatego ta rada znalazła się na pierwszym miejscu. Dobrze jest poprosić kogoś o pomoc (tatę dziecka, kogoś z rodziny, przyjaciółkę) i samej po prostu wyjść do ludzi – na kawę, herbatę (czy coś słodkiego), na spotkanie, spacer – cokolwiek. Ten czas dla mamy jest szalenie ważny.

Druga rada – nie porównuj się do innych mam. Każda z nas jest inna, musimy nauczyć się „funkcjonować” w macierzyństwie, to nowa rola. Nie patrz na to, jak sobie radzą inne mamy. Każdy Maluch także jest inny – jedne dzieci są bardziej zajmujące, inne mniej. Nasze organizmy także reagują inaczej. Nie myśl, że masz trudniej czy łatwiej. To nieistotne. Ciesz się czasem spędzonym ze swoim dzieckiem. Pamiętaj, że dla swojego dziecka jesteś najlepsza i najważniejsza na świecie. To wystarczy. Nawet, jeśli czasem masz zły dzień. Nawet, gdy czegoś nie ogarniasz. Jesteś świetną Mamą.

Trzecia rada – odpuść czasem. Wiem, że chcemy momentami ogarnąć wszystko – zajmować się dzieckiem, mieć perfekcyjnie wysprzątany dom, ciepły obiad, wyglądać idealnie czy zająć się swoimi zadaniami. Ale wiesz co? Ciężko jest wszystko pogodzić tak, by było idealnie. Odpuść sobie czasem. Nie miej wyrzutów sumienia, gdy coś pójdzie nie tak. Postaraj się skoncentrować na priorytetach, na tym, co jest dla Ciebie ważne.

Katarzyna Mirek z Mama na Tropie <- klik

 

Rady dla młodej mamy. Katarzyna Mirek

Mama trzech synów, w tym bliźniaków. Swoim doświadczeniem dzieli się na blogu Mama na Tropie, choć myślę sobie, że Kasia jest raczej Mamą na Topie 😉

Ufaj sobie. Ostatnio mówi się, że macierzyństwa musimy nauczyć się od innych, że należy przeczytać nie jeden poradnik, aby być dobrym rodzicem. Może to i po części prawda. Jednak z doświadczenia potrójnej mamy wiem, że w najważniejszych kwestiach słuchając instynktu, tego co mój umysł i serce mi podpowiada nigdy nie zawiodłam moich synów ani siebie.

Nie zapominaj o sobie. Macierzyństwo to wymagające poświęcenia, naszego czasu, ostatka sił działanie, budowanie relacji z tym młodym człowiekiem. Warto jednak dla jego szczęścia i swojego spokoju pamiętać w tym wszystkim o sobie samej. Nie poświęcaj swojej kobiecości ani pasji dla dziecka. Pamiętaj, że jeśli Ty jesteś szczęśliwa Twój maluszek też jest szczęśliwy.

Macierzyństwo to najpiękniejsze co mnie spotkało. Choć bywają ciężkie dni, a ich natężenie u mnie wzrastało wraz z pojawianiem się kolejnych synów jest to niewątpliwie jedna z najpiękniejszych rzeczy jaka mnie spotkała do tej pory. Dzięki synom patrzę inaczej na świat, odkrywam go na nowo za pomocą ich oczu i dłoni. Pokazali mi, że jeden uśmiech odgania najczarniejsze chmury a granica miłości nie istnieje.

I jeszcze trzy grosze ode mnie…

 

Dystans! Ważny niezależnie od tego czy jesteśmy mamami, czy nie – jednak właśnie w kontekście macierzyństwa mile widziany jeszcze bardziej. Nie musisz być Perfekcyjną Panią Domu i wcale nie jesteś Ch**ową Panią Domu. Zamiast skupiać się na byciu idealną matką lub oskarżać się o to, że jesteś złą matką, spróbuj złapać dystans. Możesz próbować go łapać na milion różnych sposobów – oddychaj głęboko i odlicz do dziesięciu, pójdź SAMA na spacer, zrób coś dla siebie, wygadaj się…itd. Nie tkwij w tym sama!

Nie kupuj tysiąca gadżetów! Dziecko to przewrotna istota, która chodzi własnymi ścieżkami 😉 I póki nie poznałaś jego preferencji na tyle, żeby wiedzieć, co się sprawdzi, to lepiej zawczasu nie kupować pewnych rzeczy. Co zabawne, najczęściej małe dzieci lubią nie zabawki, a zwykłe przedmioty codziennego użytku. Nie ma sensu kupować czegoś, na co spojrzy raz (jeśli w ogóle!), a potem będzie się kurzyć 😉

Ucz się od własnego dziecka! Serio! Małe dzieci mają niesamowitą zdolność skupiania się na jednej czynności podczas gdy dorośli w krótkim czasie, starają się zrobić jak najwięcej. Owe skupienie to chyba tzw. „przepływ”, czyli stan między satysfakcją a euforią, wywołany całkowitym oddaniem danej czynności – powiedz, kiedy ostatnio coś takiego czułaś? Bądź więc uważna, obserwuj i korzystaj z wiedzy, którą tracimy wraz z dorastaniem i doświadczeniem.

Ogarnia Cię frustracja bo nie rozumiesz swojego dziecka? Przeczytaj o tym, jak zrozumieć niemowlę <- klik

A Ty? Jakich rad udzieliłabyś młodej mamie?

Może Ci się również spodoba