Close
Niewydolność szyjki macicy - 10 faktów, które musisz poznać.

10 faktów na temat niewydolności szyjki macicy

Poronienie to delikatny temat. Nie porusza się go, ot tak, przy herbatce. Bywa, że pozostaje tematem tabu, którego się nie podejmuje albo unika. Nie jest to zdrowa sytuacja przede wszystkim dla kobiety, która doświadczyła straty. Bardzo bym chciała, żeby Firliki przełamały milczenie, żeby oswoiły z tym zagadnieniem nie tylko zranione, niedoszłe mamy, ale również najbliższe otoczenie.

Niewydolność szyjki macicy – 10 faktów, o których musisz wiedzieć

Dlatego poniższy post, to jedno z wielu zaproszeń do bardzo intymnej rozmowy. Jak wskazuje tytuł wpisu zmierzę się z tematem niewydolności szyjki macicy. Będzie osobiście i, mam nadzieję, w miarę wyczerpująco. Namawiam do udostępniania treści, ale również komentowania i dzielenia się swoimi doświadczeniami.

DIAGNOZA:

 

Niewydolność szyjki macicy to wada, której nie można zdiagnozować przed ciążą.

Niestety ujawnia się ona dopiero w trakcie ciąży, mniej więcej na początku drugiego trymestru, kiedy powiększająca się macica zaczyna napierać na szyjkę. To z kolei powoduje jej skracanie i rozszerzanie, konsekwencją czego jest poronienie bądź przedwczesny poród. Kiedy stwierdzono u mnie niewydolność lekarz pocieszał mnie, że to nie moja wina, w zasadzie niczyja, bo tego nie da się przewidzieć. Mimo wszystko analizowałam i szukałam momentu, w którym został popełniony błąd – to zupełnie naturalne, potrzeba czasu, żeby przestać się obwiniać.

Skracanie szyjki przebiega często bezobjawowo.

Jeżeli to Twoja pierwsza ciąża bądź pozostałe przebiegały bezproblemowo lekarz nie ma podstaw, żeby stwierdzić niewydolność szyjki macicy. Dlatego każda kolejna wizyta odbywa się co miesiąc, co zwiększa ryzyko, że nie uda się zaobserwować skracania szyjki w odpowiednim momencie. Dodatkowo możesz nie odczuwać żadnych dolegliwości. Ja czułam się bardzo dobrze, aż do dnia, w którym pojawiły się najpierw silne i coraz częstsze skurcze, a następnie krwawienie. Kiedy trafiłam na Izbę Przyjęć stwierdzono poronienie w toku, czyli było już za późno na jakąkolwiek interwencję.

PRZYCZYNY:

 

Wśród przyczyn niewydolności szyjki macicy wymienia się:

uszkodzenie szyjki macicy podczas poprzedniego porodu

uszkodzenie szyjki podczas zabiegu

wady anatomiczne szyjki

zaburzenia hormonalne

U mnie kolejne ciąże potwierdziły wadę anatomiczną szyjki.

LECZENIE:

 

UWAGA! Interpretacja diagnozy zależy od lekarza prowadzącego!

Najlepiej zobrazuje to mój własny przykład. Kiedy zgłosiłam się do doktor X, byłam po dwóch poronieniach. Pierwsza ciąża zakończyła się w 17 tygodniu (wtedy właśnie stwierdzono niewydolność szyjki), druga natomiast w 7 (brak na tym etapie wykształconego serca). Lekarka zadecydowała, że w odpowiednim momencie założymy pessar (o tym cóż to takiego będzie niżej), ale nie podjęła żadnych dodatkowych kroków. Uznała je za zbędne. Zaproponowała jedynie no-spę, gdybym na przykład czuła bóle brzucha. Ustaliłyśmy, że pojawię się w gabinecie mniej więcej w 15/16 tygodniu ciąży. Jak się wtedy okazało szyjka zaczęła się skracać i rozwierać. Niestety stan zapalny uniemożliwił natychmiastowe założenie krążka. Podjęłyśmy leczenie globulkami, a po kuracji miałam zgłosić się na wizytę. Dostałam zwolnienie lekarskie i nakaz leżenia. Dzień przed umówionym spotkaniem wylądowałam w szpitalu z poronieniem w toku. Pani doktor nie miała sobie nic do zarzucenia, a ja miałam do siebie żal, że jej zaufałam.

Zgłoś się do Poradni Patologii Ciąży, która działa przy szpitalu!

W ten sposób otrzymasz fachową i kompleksową opiekę. Oprócz pakietu podstawowych badań prawdopodobnie zostaniesz wysłana na takie, które normalnie są płatne. Dopiero po czwartym poronieniu zostałam objęta szczególną troską i atencją. Uświadomiono mnie, że trzy straty wpisuje się w statystyczną normę. Po czwartym mówi się o poronieniach nawykowych i podejmuje odpowiednie kroki. Dlatego polecam dokładne rozważenie lekarza prowadzącego, najlepiej takiego, który specjalizuje się w prowadzeniu ciąż wysokiego ryzyka. Dla mnie zbawienne okazało się zgłoszenie do Poradni Patologii Ciąży, działającej przy akademickim szpitalu (jestem obecnie w 28 tygodniu i choć jeszcze nie znam zakończenia, są szanse, że będzie ono pomyślne).

Założenie szwu McDonalda. 

Jest to zabieg, polegający na założeniu szwu okrężnego na górną część szyjki macicy. Wykonuje się go w 14/15 tygodniu ciąży. Najpierw jednak należy pobrać posiew z szyjki macicy, żeby wykluczyć stan zapalny. Sam zabieg nie trwa długo, ale trzeba się liczyć z kilkudniowym pobytem w szpitalu. W moim przypadku trwało to cztery dni: dwa dni oczekiwania na wynik posiewu, dzień zabiegu i dzień po, w którym zostałam wypisana w stanie ogólnie dobrym. Czytałam, że zakładanie szwu odbywa się pod narkozą i faktycznie zostałam znieczulona ogólnie, ale tylko i wyłącznie dlatego, że przyjmuję leki, które uniemożliwiają znieczulenie częściowe.

Szew McDonalda nie gwarantuje donoszenia ciąży do planowanego terminu porodu.

Oczywiście zwiększa on szanse, ale należy liczyć się z tym, że wciąż istnieje ryzyko przedwczesnego porodu. Dlatego tak ważne są częste wizyty u lekarza prowadzącego oraz odpowiedni styl życia. Przede wszystkim należy się oszczędzać! Niewskazana jest aktywność ruchowa, na czas ciąży powinno się zrezygnować ze współżycia seksualnego, a także szczególnie dbać o higienę osobistą. Zagrożenie stanowi wszystko, co może wywołać skurcze macicy. U mnie w 24 tygodniu ciąży stwierdzono rozszerzanie oraz skracanie się szyjki, tydzień później okazało się, że pęcherz płodowy znajduje się coraz bliżej szwu. Dlatego w chwili obecnej nie wychodzę z domu, przeważnie leżę (czasem z pupą lub nogami wyżej) i nie zajmuję się żadnymi domowymi obowiązkami. Priorytetem jest jak najdłuższe utrzymanie ciąży.

Pessar zamiast szwu.

Założenie krążka nie wymaga pobytu w szpitalu, ale trzeba za niego zapłacić. Zakładany jest w gabinecie u ginekologa, zazwyczaj u kobiet z nieznaczną niewydolnością szyjki macicy. Należy szczególnie dbać o higienę, ponieważ podczas stosowania pessara zaobserwowano występowanie stanów zapalnych, których pojawienie się grozi przedwczesnym porodem.

PODSUMOWANIE:

 

Pamiętaj, że leczenie uzależnione jest od Twojej historii, przebiegu poprzedniej czy poprzednich ciąż!

Założenie szwu najczęściej stosuje się w przypadku obciążonego wywiadu, który wskazuje na sytuacje nawykowe. Co lekarz, to inne podejście. Jeden zaproponuje szew, drugi pessar, a jeszcze inny będzie obserwował ciąże i podejmował decyzje na bieżąco. Ważne jest podjęcie stosownych środków ostrożności. Jeśli masz stresującą pracę nie wahaj się poprosić o zwolnienie lekarskie. Jeśli prowadzisz aktywne życie, zwolnij, przystopuj – być może przyjdzie taki moment, że będziesz musiała zupełnie zrezygnować z ruchu. Co ważne, dbaj o dobre samopoczucie, nie przesiaduj na forach dla kobiet, które poroniły. W razie wątpliwości pytaj swojego lekarza. Twoje nerwy również mogą zaszkodzić, dlatego włącz pozytywne myślenie i posłusznie stosuj się do wszystkich zaleceń.

To punkt, którego jeszcze nie przerobiłam, ale wierzę, że uda mi się to przeżyć na własnej skórze

kobiety z założonym szwem rodzą w terminie!

 

Jeśli zastosujesz się do wszystkich wskazówek to możliwe, że dotrwasz do 37 tygodnia, w którym szew zostanie zdjęty, a Ty urodzisz w terminie. Tego sobie i Wam życzę!

 

Aktualizacja z 22.03.2016


W ostatnim dniu 37 tygodnia zgłosiłam się do szpitala na zdjęcie szwu (dostałam skierowanie od swojego ginekologa). Nie wymaga to ani sali zabiegowej ani znieczulenia – w kilkanaście sekund lekarz zdejmuje go z szyjki macicy. Dla mnie całkowicie bezbolesne, choć wiem, że dla niektórych kobiet zabieg jest nieprzyjemny. Po zdjęciu szwu zostałam na obserwacji – byłam przekonana, że następnego dnia wyjdę. Rano po obchodzie zostałam zaproszona na badanie, podczas którego okazało się, że mam prawie pięć centymetrów rozwarcia! Zero skurczy czy choćby niewielkiego bólu brzucha! I w tym momencie wydarzenia nabrały tempa, tego samego dnia na świecie pojawił się mój Synek 🙂 Zgodnie z wyznaczonym terminem miałam urodzić 20 listopada 2015, ale ze względu na ułożenie Małego zapadła decyzja o cesarskim cięciu na 13 listopada, a tymczasem T., objawił nam swoje oblicze szóstego 🙂 Cały, piękny i zdrowy!

 

Koniecznie obejrzyjcie ten materiał, jeśli wydaje się Wam, że Wasz przypadek jest beznadziejny < – klik

I jeszcze strona internetowa na temat niewydolności szyjki i zastosowaniu metody omówionej w powyższym materiale <- klik

A jeśli interesują Cię jeszcze jakieś moje teksty na temat poronienia zapraszam do zakładki „Poroniłam” <- klik