nie porównuj się z innymi

Nie porównuj się z innymi – poradnik pozytywnego myślenia #1

 NIE PORÓWNUJ SIĘ Z INNYMI. ZASADA #1

Nie porównuj się z innymi – to jedna z naczelnych zasad, jeśli chcesz uniknąć złego samopoczucia czy niskiej samooceny! Wieki temu byłam osobą, która stale się do kogoś porównywała. Zawsze do osób, które według mnie były ładniejsze, zdolniejsze, majętniejsze. Taka konfrontacja zwykle wypadała na moją niekorzyść. Bo przecież nie byłam równie ładna, nie miałam takich dobrych ocen czy nie było mnie stać (a raczej moich rodziców) na markowe ciuchy. I nawet nie chodziło mi o to, żeby mieć te wszystkie rzeczy naraz, tylko chociaż jedną, byleby nie czuć się pokrzywdzoną przez los.

Otóż to, uważałam się za osobę, której się w życiu wybitnie nie powodzi. Uroda przeciętna, wręcz pospolita – wszak blondynek z niebieskimi oczami jest na pęczki. Zero talentu w jakiejkolwiek dziedzinie, no po prostu marność nad marnościami. No i ta bida, która mnie zawsze dystansowała i zostawiała w tyle za innym rówieśnikami. W wynajdywaniu wad i szukaniu osób na tle których te minusy się uwypuklały osiągnęłam mistrzostwo!

PORÓWNYWANIE SIĘ TO DROGA DONIKĄD

Dotąd nie jestem pewna skąd we mnie było tyle złej energii: kwestia osobowości, składowa temperamentu czy może brak pochwał i nieobecność rodziców? A może wszystkiego po trochu?

Niezależnie od przyczyn musiałam w końcu zrozumieć, że porównywanie się do innych osób to droga donikąd.

Generowało jedynie zniechęcenie, potęgowało poczucie nijakości i prowadziło do pełnej żalu pasywności.

Pierwszy przełom nastąpił w liceum. W szkole podstawowej zbyt wyraźnie odczuwałam swoją odmienność, byłam mocno wyautowana, trzymałam się w zaklętym kręgu mych najbliższych przyjaciółek. Byłam świadoma każdej swojej niedoskonałości czy braku – zawsze znalazło się jakieś dziecko czy nauczyciel, którzy uświadamiali mi, że nie dorównuję bądź nie nadążam. Dopiero otwartość, serdeczność i luz,  którym obdarzyły mnie koleżanki ze szkoły średniej sprawiły, że przestałam skupiać się na czubku własnego nosa 😉 Kiedy zmieniło się moje otoczenie, zmianie uległa również perspektywa. Świat stał się większy, barwniejszy i nie taki do końca oczywisty.

W KAŻDYM Z NAS TKWI POTENCJAŁ

Był to też okres, w którym inni ludzie mnie dowartościowali, dzięki czemu spojrzałam na siebie życzliwszym okiem. Wtedy też przyszedł czas, żeby zrozumieć, że moje samopoczucie nie może być warunkowane przez dobrą bądź złą opinię danej osoby. Że rzecz nie w tym, że czegoś nie mam albo mam mniej, ale w tym co czyni mnie wyjątkową.

Bo prawda jest taka, że w każdym z nas tkwi potencjał, i każdy z nas ma coś do zaoferowania światu.

Dlatego proponuję, drogi czytelniku, żebyś z równą gorliwością z jaką porównujesz swoje życie do życia Igreka postarał się znaleźć w sobie i w swoim otoczeniu atuty i dobre strony. Podejdź do tego zadania skrupulatnie i precyzyjnie. Na początek stań przed lustrem i przeskanuj swoją twarz i sylwetkę. Może nie masz nóg po samiutką szyję, ale Twoich gęstych i lśniących włosów zazdrości Ci pewnie nie jedna koleżanka.  Masz krzywe zęby? Cóż z tego skoro masz mocne paznokcie i dołeczki w policzkach? Nie masz urody hollywoodzkiego aktora? Ale masz wierną i kochającą żonę, a Twój kolega z pracy, który wygląda jak amant filmowy wciąż nie może znaleźć swojej połówki.

Nadal nie dostrzegasz w sobie piękna? A może musisz trochę nad sobą popracować? Często to, co uważamy za naturalną cechę, bywa wartością nabytą. Jeśli z trudem przychodzi Ci akceptacja swojego wyglądu, poproś życzliwą Ci osobę, której zdanie cenisz, by wymieniła Twoje walory. Możesz się zdziwić jak dalece odbiega Twoje wyobrażenie o sobie od tego, jak postrzegają Ciebie inni.

Kiedy zrozumiesz, że piękno jest względne i nie musisz się podobać każdemu, lecz przede wszystkim sobie – zadbaj o siebie.

Może warto zmienić dietę? Więcej godzin przeznaczać na sen? Wygospodarować czas na ruch? Kupić nowe ciuchy lub po prostu częściej się uśmiechać?

Kiedy uporasz się ze swoim wizerunkiem poświęć więcej uwagi temu, w jaki sposób egzystujesz. Uważasz, na przykład, że Twoje życie nie jest tak ciekawe i barwne jak innych? Frustrują Cię zdjęcia z dalekich wojaży Twoich znajomych na Facebooku? Może licznymi podróżami zapełniają pustkę w życiu? A jeśli nawet nie, to co z tego? Naprawdę sądzisz, że wiedziesz beznadziejny i nijaki żywot? A te spotkania z kumplami przy piwie? A stabilna praca dzięki której możesz utrzymać rodzinę? A rodzina właśnie – oddana i kochająca? Nie, wciąż się upierasz się, że znajomi z Facebooka mają lepiej?

Poradzę Ci zatem: przestań oglądać zdjęcia w mediach społecznościowych i weź rower, wsiądź do auta, kup bilet, zrób cokolwiek, by wyjść. Zostaw komputer przed którym oglądasz cudze życie i wyjdź, by zacząć żyć swoim własnym życiem. To będzie Twoja pierwsza podróż. Odwiedź sąsiednią miejscowość, zobacz miejsca, których jeszcze nie widziałeś w swoim mieście. Spójrz na swoje życie z innej perspektywy. A to dopiero początek! Bo kto powiedział, że nie pojedziesz gdzieś dalej, w jakąś bardziej egzotyczną podróż. Że niby Cię nie stać? Oj, tam – nie musisz przecież co roku jeździć na Majorkę czy do Tajlandii. Wystarczy, że podejmiesz trud, by pojechać na wycieczkę o jakiej marzysz. Rzuć palenie, ogranicz alkohol, słodycze lub cokolwiek, co stanowi zbędny wydatek i znacząco nadwyręża budżet domowy. Nie dasz rady bardziej zminimalizować swoich wydatków?

Weź nadgodziny, dodatkową pracę, szukaj rozwiązań, a nie przeszkód.

PORÓWNYWANIE SIĘ JEST WYMÓWKĄ

Kolejna rzecz –  zauważ, że zawsze kiedy się z kim porównujesz, to z tym, kto jest w Twoim mniemaniu lepszy. Bo jaki sens ma konfrontacja ze słabszym, brzydszym i bardziej niespełnionym od nas? Chyba tylko taki, by choć na chwilę poprawić sobie nastrój czy podbudować rozchwiane ego. Natomiast zgrabna koleżanka czy wspinający się po szczeblach kariery znajomy to zasłona dymna, za którą się chowamy. To rozgrzeszenie bezczynności oraz doskonała wymówka tłumacząca wszelkie niepowodzenia. Nie mam szczęścia w miłości, bo natura nie obdarzyła mnie taką urodą jak P. Od pięciu lat nie mam podwyżki, bo nie mam takich pleców jak A. Gdybym miał takie możliwości jak R., na pewno zaszedłbym o wiele dalej.

Zrozum, że im bardziej będziesz szukać dowodów na to, że jesteś brzydszy lub, że wiedzie Ci się gorzej, tym bardziej Twoja motywacja będzie słabła. Nie szukaj wymówek, porównuj się z rzadka i tylko i wyłącznie po to, żeby działać i rozwijać się. Jeśli wcielisz w życie powyższe wskazówki rzeczywistość stanie się przychylniejsza. Do pozytywnego myślenia prowadzi jednak jeszcze parę innych zasad, ale o tym następnym razem…;)

  • zgadzam się – porównywanie do niczego nie prowadzi, tylko do dziwnego, nieprawdziwego poczucia satysfakcji lub poczucia przegranej

  • U nas to jest bardzo proste, bo na Szczycie bardzo łatwo żyć w swoim świecie i ani się nie porównywać do innych, ani nie przejmować ich opinią 🙂

    • Tak Ci powiem, że jeszcze trochę mi popowiadasz o życiu na Szczycie i chyba się do Was przeprowadzę 😉

      • Ja już bym nie chciała mieszkać gdziekolwiek indziej, choć bywa tu bardzo trudno i zima trwa jakieś 10 miesięcy 😉

        • Hehe, zawsze to lepiej niż na Grenlandii 😉

  • Pingback: Nie patrz wstecz - Poradnik Pozytywnego Myślenia #2 | Firliki()