Close
najważniejsze błędy wychowawcze

Najważniejsze błędy wychowawcze, które popełniają rodzice

Nikt z nas nie ma gotowego scenariusza, według którego mógłby żyć nie popełniając ani jednego błędu. Owszem, zawsze znajdą się życzliwi, służący dobrą radą, ale nic tak nie uczy jak życie właśnie.

Od małego byłam osobą, która nie lubi porażek i ma obsesję na punkcie wzorowego życia bez żadnych zakrzywień, zakrętów i pagórków. Wiedziałam, że każdy fałszywy ruch może zamienić moją idealną egzystencję w koszmarną wegetację. Dlatego zawsze stałam gdzieś z boku, przyjmując wygodną pozycję obserwatora. Taka perspektywa umożliwiała mi spokojną analizę i wyciąganie pomocnych wniosków, które potem znajdowały zastosowanie w moim własnym życiu. Skąd taka postawa? Może stąd, że na własnej skórze doświadczyłam, co znaczą niewłaściwe wybory. Co ważniejsze, były to decyzje moich rodziców, ale nie pozostały one bez znaczenia dla kształtowania się mojej osobowości.

Pięć najważniejszych błędów wychowawczych:

 

Teraz, kiedy spodziewam się własnego potomka, zrobiłam bilans i wyłoniłam kilka najważniejszych błędów wychowawczych, których nie zamierzam powtarzać, wychowując syna:

Zastępowanie bliskości dobrami materialnymi #1

 

Nic nie zastąpi bliskości mamy, żadne stosy zabawek, markowe ubrania, wypasione wakacje czy coraz nowsze gadżety. Chcemy dla naszego dziecka najlepszej szkoły i opieki medycznej oraz luksusowych warunków – słowem wszystkiego, czego sami nie mieliśmy. Obawiamy się, że jeśli nie zapewnimy odpowiedniego bytu dziecku, to boleśnie odczuje presję otoczenia, przez co będzie się czuło gorsze i niedowartościowane. Dlatego często gonimy za karierą, większymi zarobkami i pracujemy ciężko, by ozłocić nasze dzieci. Nie tędy droga! Nie namawiam oczywiście do płodzenia dzieci, kiedy nie mamy im nic do zaoferowania prócz miłości, pragnę jedynie zwrócić uwagę na coś ważnego, wręcz bezcennego. Bliskość to wartość, która zaprocentuje w przyszłości! Pięknie urządzony pokój czy trendy ciuchy nie zagwarantują nam więzi z dzieckiem, natomiast każda chwila poświęcona na rozwijanie relacji i budowanie zaufania owszem.

Motywacja negatywna zamiast pozytywnej #2

 

Czasami nam się wydaje, że karcenie, krytykowanie i uświadamianie dziecka o czyhających zewsząd zagrożeniach uodparnia je i wzmacnia. Boimy się, że pochlebstwem i nadmiernym optymizmem zrobimy mu tylko krzywdę, wychowamy zadufanego sobka albo marzyciela-fantastę. Lub co gorsza, ktoś nam tak idealistycznie nastawione do świata dziecko boleśnie zrani, że biedaczysko już się nie podniesie po zadanym ciosie. Nic bardziej mylnego! Jeśli rodzice swoją postawą okazują brak zaufania, wieczne niezadowolenie, strofują dziecko na każdym kroku to tylko pogłębiają w nim poczucie niepewności i brak wiary we własne możliwości. Pozwólmy na to, żeby nasz potomek czuł się wyjątkowy, popychajmy go do działania, pokażmy, że świat stoi przed nim otworem, a realizacja założonych celów przyjdzie mu łatwiej. Znając swoją wartość nie da się zmanipulować, a ważne decyzje będzie podejmować bez strachu.

Skupienie na wadach i słabościach zamiast zaletach i mocnych stronach #3

 

Dotyczy nie tylko rodziców, ale również szkolnictwa. Tak jakoś mamy, że koniecznie chcemy dzieciaka naprawiać, w żaden sposób nie może odstawać. Szczególnie jeśli jest w czymś gorszy i z czymś sobie nie radzi. Wtedy poświęcamy wiele energii, czasu i pieniędzy, żeby nasza latorośl nadgoniła zaległości i wyrównała poziom. Dostrzegamy i piętnujemy słabości, rzadko jednak poświęcamy uwagę mocnym stronom, nie zauważając potencjału tkwiącego w młodej istocie. A nawet jeśli widzimy, to i tak wolimy skoncentrować się na kształtowaniu dziecka podług jakiejś normy. I tutaj popełniamy błąd! Prostowanie dzieciaka oraz niwelowanie mierności w jakiejś dziedzinie nie uczyni go lepszym czy konkurencyjnym. Skup się drogi rodzicu na tym, co szczególnego, oryginalnego i dobrego w twoim dziecku. Pielęgnuj jego mocne strony, spraw, żeby mógł swobodnie rozwijać swoje pasje. Dzięki temu stworzysz mu szansę na odnalezienie swojej własnej drogi, na wybicie się spośród tłumu średniaków.

Zbyt duża swoboda #4

 

Kiedyś napisałam, że stresują mnie bezstresowo wychowywane dzieci. Nie wiem skąd przekonanie, że brak ograniczeń i nakazów to odpowiednia metoda wychowawcza. Dla kogo, pytam? Na pewno nie dla dziecka, które wyrasta na pozbawionego empatii, nieprzystosowanego do życia w społeczeństwie osobnika. I nie dla matki czy najbliższego otoczenia, które musi znosić wybryki i humory nieznośnego bachorka. Dzieci potrzebują ram, zasad i kontroli. Ich brak powoduje pewien chaos w życiu dziecka, przekraczanie pewnych granic, skupienie się na własnych potrzebach przy jednoczesnym ignorowaniu uczuć innych. Rozsądna dawka dyscypliny, wyznaczanie punktów granicznych, objaśnianie pewnych zależności i zasad wspólnego egzystowania nauczy twoje dziecko funkcjonowania w większej społeczności, rozróżniania tego co dobre, a co nie. Co ważne, narzuci pewien rytm postępowania, a także zdyscyplinuje, co pewnie niejednokrotnie się przyda w różnych dziedzinach życia.

Brak konsekwencji #5

 

Bodaj najgorszy z możliwych błędów wychowawczych! Nic tak nie niweczy naszych wychowawczych zmagań, jak zaprzeczanie samemu sobie. Jeśli nie dotrzymujemy swoich obietnic czy postanowień nie ma szansy, żeby dziecko traktowało nas poważnie. A już na pewno nie zawaha się wykorzystać tego przeciwko nam. Dzieci niezmiennie testują swoich rodziców, sprawdzają na ile sobie mogą pozwolić, dlatego tak ważne jest, żeby czuły przed nimi respekt. Konsekwencja rodzi również szacunek tak niezbędny we wspólnych relacjach. Dlatego nie starajmy się na siłę być kumplami dla naszych maleństw, bo kiedy będziemy chcieli coś od nich wyegzekwować, może się okazać, że natrafimy na mur. Czasem możemy być zmęczeni, opadać z sił. Innym razem zmiękczą nas łzy czy bezbronne ślepia pociechy. Kiedy indziej jeszcze będziemy walczyć z lenistwem. Nie dajmy się! Stawką jest dobro dziecka, jego przyszłość oraz wzajemne relacje. To o wiele cenniejsze niż chwilowe zagwarantowanie sobie komfortu psychicznego!

A Wy? Co byście dopisali do tej listy?