Close
Mały Książę. Plakat wydarzenia.

Mały Książę piaskiem, wodą i światłem namalowany

„Mały Książę” wydaje się być lekturą popularną nawet wśród tych, którzy z czytaniem nie są za pan brat. Powodzenie książki potwierdzają liczne omówienia, ekranizacje, interpretacje. Jedną z nich jest jest widowisko Tetiany Galitsyny, ukraińskiej artystki malującej piaskiem.

Premiera spektaklu odbyła się 11 grudnia w szczecińskiej Sali Koncertowej i, uwaga, było to JEDYNE takie show w Polsce! Już sama zapowiedź organizatora wydarzenia brzmiała obiecująco:

Zwyciężyni programu „Mam Talent” Tetiana Galitsyna wraz z gwiazdą „Mam Talent” VLODYRem – najszybszym malarzem na świecie i grupą artystów przygotowała unikalne widowisko – historię Małego Księcia wg Antoine de Saint-Exupéry malowaną na żywo piaskiem, połączona z animacją światłem i wodą wraz z elementami spektaklu teatralnego i technik szybkiego malowania (speed painting). Dopełnieniem niezapomnianego ponad godzinnego show jest przepiękna oprawa muzyczna, poruszająca najgłębsze emocje i przenosząca nas na magiczną planetę Małego Księcia.

 

Mały Książę piaskiem, wodą i światłem namalowany

 

Czy było to „unikalne widowisko”? Z całą pewnością – nigdy wcześniej nie widziałam tego typu inscenizacji. Połączenie tak różnych form i środków wyrazu w jednym przedsięwzięciu to na pewno zadanie karkołomne, ale i spektakularne. Karkołomne, ponieważ każda sekwencja widowiska to zupełnie odmienny sposób narracji (i tutaj duże wyzwanie dla twórców, by stworzyć płynną i spójną całość). Spektakularne, bowiem oglądanie na żywo procesu twórczego oddziałuje silnie na emocje, zaś nagromadzenie artystycznych bodźców z całą pewnością jest bardzo efektowne.

Unikalność widowiska polega więc też na obecności widza podczas aktu twórczego. A wszelkie działania „na żywo” obnażają często bezlitośnie wszelkie ułomności czy braki w warsztacie. W tym przypadku artyści nie zawiedli – każdy ruch był świadomy, wykalkulowany i precyzyjny. Swoboda z jaką operowali tak różnorodną materią jak piasek, woda, światło i farba godna podziwu. Zdecydowanie większym wyzwaniem okazało się scalenie tych wszystkich opowieści razem.

Dla mnie, jako osoby dorosłej, zrozumiałe było, że jestem świadkiem procesu i na finalny efekt muszę poczekać. Taka formuła niekoniecznie sprawdza się w przypadku malutkich dzieci, a takie też były na widowni. Jestem zdania, że show – oczywiście dla całej rodziny – pod warunkiem, że dziecko jest wystarczająco duże, żeby cierpliwie wysiedzieć i obserwować cały spektakl. I tak, jak forma może zaskakiwać i przyciągać widownię złaknioną nowości, tak sama treść zainspirowana „Małym Księciem” gwarantuje wartości uniwersalne i ponadczasowe.

Ciężko opisać wydarzenie, którego szczegółów nie chce się zdradzać (trzeba po prostu samemu zobaczyć). Jeśli jednak nie było Ciebie tego dnia w Sali Koncertowej, a mój wpis w jakiś sposób Cię zaintrygował i żałujesz, że nie mogłaś/eś uczestniczyć w widowisku – mam wiadomość!!! Tetiana Galitsyna powróci do Szczecina 31 marca 2017 roku z zupełnie nowym pokazem; zdradzę, że inspiracją będzie tym razem postać polskiego kompozytora, Fryderyka Szopena. Bilety można kupić na bilety.fm

Zdjęcie: materiały marketingowe „Galitsyna Art Group”