Close
jak nie marnować czasu

Jak nie marnować czasu – kilka prostych wskazówek

Jak względny i bezwzględny potrafi być czas, wie każdy, kto na życiowym liczniku ma przynajmniej dwie dekady. Nie da się go przekupić, nic z nim nie utargujesz – po prostu robi swoje pomimo twych próśb i gróźb. Jako dzieci zupełnie go nie respektujemy, gdyż ledwo odczuwamy jego odliczanie. Mamy mnóstwo czasu, ale ogranicza nas nasz wiek i zależność od rodziców. Kiedy osiągamy dorosłość i w końcu uniezależniamy się, czas zaczyna się kurczyć, a jego zegar coraz głośniej i szybciej tyka.

W pewnym momencie ogarnia nas frustracja, że gdzieś w tyle zostawiliśmy marzenia, a nasza kreatywność stopniała do minimum. Żyjemy z dnia na dzień nie zastanawiając się nad jakością naszej egzystencji. To błąd, który może nas u progu śmierci doprowadzić do bolesnej i nieodwracalnej konkluzji, że życie przeleciało nam przez palce. Co powinniśmy zrobić, żeby tego uniknąć? Przede wszystkim nie marnować czasu!

Jak nie marnować czasu?

 

Na początku musisz ustalić priorytety! Jeśli wiesz, czego chcesz i co lubisz, wtedy łatwiej zapanować nad czasem. Gorąco polecam lekturę książki „Gra o czas” Iwony Majewskiej-Opiełko, której recenzję napisałam specjalnie dla portalu O psychologii <- klik. Dzięki niej zrozumiałam wiele rzeczy, między innymi to, że niewłaściwie podchodziłam do zagadnienia organizacji i zarządzania sobie w czasie. Że na nic plany i listy, jeśli nie ustalę, co się w życiu dla mnie liczy i jak chcę, żeby wyglądała moja przyszłość.

Następnie przeanalizuj krok po kroku, bardzo detalicznie jak spędzasz dzień. O której wstajesz, jak dużo czasu poświęcasz pracy, a następnie czynnościom domowym czy życiu towarzyskiemu. Zastanów się, co może być twoim pożeraczem czasu. Może oglądasz zbyt dużo telewizji albo przesiadujesz często na Facebooku? Żyjesz życiem innych zamiast pielęgnować swoje własne?

Jak już wyłapiesz swoje pożeracze spróbuj zastąpić je bardziej wartościowymi zajęciami. Zamiast podglądać znajomych na portalach społecznościowych umów się z koleżanką, której dawno nie widziałeś, a zawsze się zasłaniałeś brakiem czasu. Oglądanie seriali zastąp dokumentem historycznym czy jakimkolwiek innym, ale o treści edukacyjnej.

Moim problemem było bezproduktywne scrollowanie Facebooka. Co zrobiłam? Dokonałam selekcji. Czy naprawdę potrzebuję obserwować wszystkich znajomych? Czy wszystkie strony są warte mojej uwagi? Na jakich informacjach naprawdę mi zależy? Odpowiedziałam sobie na kilka pytań i po prostu…usunęłam strony, które w żaden sposób nie były dla mnie aktualne i ważne oraz znajomych, których widziałam może raz w życiu albo, z którymi w realu nie miałam żadnego kontaktu.

Niech każda chwila przynosi Ci coś wartościowego, niech będzie korzyścią, a nie marnotrawstwem.

 

Jedną z przyczyn marnowania czasu może być bałagan zarówno ten w twoim domu, jak i ten w twoim życiu. Nieład powoduje, że ciężko jest nam się zorganizować i działać według konkretnego planu. Popadamy w marazm i zniechęcenie. Rozejrzyj się wokół i zastanów się czy przypadkiem Twoje czynności nie spowalnia i ogranicza chaos na biurku, w zlewie czy w szafie. Czy wszystkie rzeczy w Twoim domu są Ci niezbędne. Przeanalizuj, które sprzęty czy ubrania faktycznie używasz, a które po prostu „zalegają”. Staraj się dbać o porządek na bieżąco, tak by narastający bałagan nie przytłoczył cię i nie zdominował.

Pomóc może Ci książka Marie Kondo pod tytułem „Magia sprzątania”. Nie dostaniesz tam wskazówek jak prać lub czym czyścić, ale zrozumiesz jak wiele rzeczy w Twoim domu Cię ogranicza. I jak wielu z nich nie potrzebujesz. A kiedy już będziesz otoczona przedmiotami niezbędnymi i miłymi Twemu sercu wystarczy tylko odkładać je tam, gdzie ich miejsce 🙂

Najważniejsze to mieć kontrolę nad czasem, nie pozostawić nic przypadkowi!

 

Możesz to osiągnąć planując dzień. W ten sposób sprawisz, że wyciągniesz z dnia ile się da. Trzymaj się konsekwentnie założonych celów, niech pomaga Ci w tym Twój osobisty kalendarz bądź telefoniczne przypominajki. Znajdź najwygodniejszą drogę do dobrze zaplanowanego dnia.

Pomóc mogą Ci w tym specjalne aplikacje takie, jak na przykład Evernote czy Kalendarz Google. Lub po prostu zwykła kartka papieru 😉 Ja lubię robić listę, z której wykreślam zrealizowane zadania. Im mniej ich zostaje, tym większą satysfakcję odczuwam. Dodatkowo ustawiam przypomnienie w telefonie, bo niestety jestem roztrzepana i do tego trochę oszukuję, a taki alarm przywołuje mnie do porządku: Halo, czyżbyś chciała się wykpić?!…Aaaa, faktycznie, przecież miałam zrobić…

Zastanów się, co możesz zrobić inaczej

Kiedy pracowałam głównym problemem była lokalizacja mojego miejsca pracy. Same dojazdy zabierały mnóstwo czasu. I wiecie co jest najgorsze? Mając prawo jazdy i samochód do dyspozycji (Mąż wyjeżdżał na weekendy do pracy, więc mogłam spokojnie dojeżdżać autem) z własnej woli skazywałam siebie na wstawanie o 4.30 rano i wracanie po 23 wieczorem (praca była dwuzmianowa). Dlaczego? Bo prawko zdałam w 2003 i od tego czasu w ogóle nie jeździłam. Po prostu się bałam. Wolałam zmarnować 3 godziny z mojego życia zamiast zyskać ponad dwie na chociażby wspólny czas z Małżonkiem! Kiedy w końcu stwierdziłam: OK, nie warto, wsiadam do auta – byłam już w ciąży i dostałam zwolnienie od lekarza.

Jeśli jesteś kobietą, a do tego matką to kluczowe jest również zaplanowanie posiłków. Był czas, że żyłam z dnia na dzień, po prostu improwizując. A po co, kiedy można usiąść i planując zakupy zaplanować również posiłki. I, na przykład, wieczorem ugotować obiadu na dwa dni. I tak za każdym razem z dwudniowym wyprzedzeniem. To naprawdę duża oszczędność czasu.

To tylko klika wskazówek, ale bardzo istotnych. Pozwolą Ci one zlokalizować problem, zdefiniować go, a tym samym poprawią jakość Twojego życia. Pamiętaj – czas leci szybko i nie zamierza oglądać się za siebie, nie poddawaj się jego nurtowi!

A jakie są Twoje sposoby?