Close
Czy wielka płyta może się podobać

Czy wielka płyta może się podobać? – Szczecin inaczej #4

Czy wielka płyta może się podobać? Czy pudełka, które miały pomieścić jak najwięcej mieszkańców mogą w ogóle zachwycać? Może dobrze, że wielu blokowiskom mija już termin ważności?

Czy wielka płyta może się podobać?

 

Czy wielka płyta może się podobać. Blok na Zawadzkiego

Blokowiska kojarzyły mi się niegdyś (czyli w wieku szkolnym) z posępnymi molochami. Pozbawione indywidualizmu mrowiska, w których tłoczą się anonimowi ludzie. Nikt nikogo nie zna, a każdy sobie wilkiem. Estetycznie mało efektowne pudełka przedziurawione oknami. Budowane w latach osiemdziesiątych osiedla wywoływały jeszcze jedno skojarzenie – z przesiadującymi na ławkach blokersami. Ci natomiast nie mieli u mnie wysokich notowań. Prości, ordynarni, bez horyzontów. Tak mi się przynajmniej, jako dziecku, wydawało 😉

Czy wielka płyta może się podobać. Blok na Redzie.

Człowiek dorasta i pewne rzeczy ulegają weryfikacji. Może i nadal nie jestem entuzjastką bloków, ale patrzę dzisiaj na nie przychylniejszym okiem. Zwłaszcza, że stosuje się obecnie coraz więcej ciekawych rozwiązań architektonicznych. Są one bardziej przyjazne mieszkańcom, nie tylko użyteczne i funkcjonalne, ale harmonijnie wpisujące się w otoczenie. Również te, które wcześniej stanowiły przedmiot mojej niechęci, zyskują nowe oblicze. W jaki sposób? W najprostszy z możliwych – dzięki kolorytowi nadanemu elewacji. Okazuje się, że kolorem naprawdę można dużo zdziałać. Można prostej formie, dość płaskiej na pierwszy rzut oka dodać głębi. Uwypuklić, zaakcentować, ożywić. Kolor również buduje, stwarza iluzję przestrzeni. Ponadto, co przecież zostało udowodniono naukowo i jest stosowane w wielu dziedzinach naszego życia, oddziałuje na naszą psychikę.

Czy wielka płyta może się podobać. Zawadzkiego.

Powtarzam często, że miasto powinno być przyjazne mieszkańcom. W natłoku codziennych obowiązków, uwikłani w prozę życia, zabiegani i zapracowani nie zawsze mamy czas, żeby odetchnąć. Dlatego ważne jest, aby nasze otoczenie łagodziło życie w betonowej dżungli. Co przez to rozumiem? Dużą liczbę skwerów, odpowiednią infrastrukturę rowerową, czyste ulice oraz kompleksowe myślenie i konkretną wizję jeśli chodzi o estetykę miasta. Jednym z przejawów tego jest właśnie kolorystyka naszych budynków mieszkalnych. Jestem pełna uznania dla rozwiązań kolorystycznych zastosowanych na osiedlach Reda i Zawadzkiego. Z ponurych monumentów bliźniaczo do siebie podobnych wydobyto indywidualny rys. Od razu lepiej funkcjonuje się w przestrzeni. Oby więcej takich rozwiązań, a miasto naprawdę zyska nie tylko w oczach mieszkańców, ale i przejezdnych.

Czy wielka płyta może się podobać. Blok na Zawadzkiego.

Szczecin inaczej to cykl, w którym staram się pokazać miasto z innej perspektywy i oczywiście staram się do tego namówić innych. Dotyczy to nie tylko szczecinian, ale również mieszkańców innych polskich miejscowości – wszędzie warto zmieniać perspektywę.

A może zainteresują Cię podobne artykuły?

Przeczytaj koniecznie Sprejem po ścianach malowane <- klik

  • Ja mam za dużo złych skojarzeń z wielkiej płyty, w której spędziłam część dzieciństwa, ale trzeba przyznać, że ma ona w sobie coś wyjątkowego, te windy, korytarze, zsypy… Gdzie indziej znajdzie się taki klimat? 😉

    • Ja z kolei bardzo często wynajmowałam mieszkanie w blokach i muszę powiedzieć, że jest dużo plusów: zimą nie musiałam odkręcać kaloryfera, nie musiałam tachać zakupów czy wychodzić z domu, żeby wyrzucić śmieci. I rachunki też były całkiem przyzwoite 😉

    • O tak, klimat jest. Dla mnie zawsze pozytywnym aspektem mieszkania w bloku był fakt, iż w zimie nie musiałam odkręcać kaloryferów 😉

  • Może! Stosunkowo niedawno przeprowadziłam się do wieżowca, ale za to gdy wychodzę z domu – to już jestem prawie jak na wsi. Bardzo dużo zieleni, owoców (kiedyś były tu sady). Jest gdzie pospacerować i wypocząć – nawet nie oddalając się zbytnio. A i bloki są kolorowe, pomalowane w różne wzory. Nawet gdy ktoś podaje adres, to mówi np. „W tym bloku z chmurką” 🙂

    • Czyli pozytywnie 🙂 ja też mieszkałam w wieżowcu, z którego rozpościerał się widok na parki i las 🙂 bardzo dobrze to wspominam 🙂